Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orlando magic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orlando magic. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 kwietnia 2014

Walczymy dalej! Blow-out na Magic

Cezary Szwarc
Cleveland Cavaliers nie mieli litości dla swoich rywali z Florydy i wygrali dzisiejszy mecz 119 do 98. Tym samym CC wciąż utrzymują się w walce o playoffy. Do gry w Orlando wrócił po kontuzji Kyrie Irving, z kolei swój debiut zanotował Scotty Hopson.

Pierwsze minuty spotkania nie wyglądały zbyt dobrze. Kawalerzyści grali, jakby pauzowali od kilku tygodni i dopiero przypominali sobie, jak to było grać w kosza w NBA. Związane było to jednak z właśnie kilkutygodniową absencją lidera drużyny, który wrócił dzisiaj w nocy na mecz. Kyrie Irving zagrał od pierwszej minuty, ale było widać, że musi wejść w rytm gry. Magic ogrywali nas wysokimi pick&rollami, po których rolujący (już z piłką), zagrywał jeszcze do ścinającego po linii końcowej wysokiego. Wydawało się, że mamy dwie linie obrony, a rywale trzy linie ataku. Zawodnik ścinający przy samym koszu był bowiem prawie zawsze wolny... 

Po przerwie CC zaczęli grać agresywniej po obu stronach boiska. Szczególnie obrona przyjezdnych dała się we znaki rywalom, bowiem Mike Brown wystawił obronę "na całym", co szybko przyniosło stratę Magic i szybkie punkty Cavs. Od tego momentu wchodziliśmy już swój rytm, zliczając run 13:2. Irving dzielił się piłką z Waitersem, Thompson walczył o każdy centymetr parkietu, a Luol Deng i Spencer Hawes (4 asysty Spencera w pierwszej kwarcie) grali świetnie w akcjach dwójkowych "podaj, zbiegnij". Matthew Dellavedova gryzł parkiet, a Jarrett Jack wsadzał do kosza. Świat wydawał się mniej ponury...

Cavaliers rzucili rywalom 70 oczek w pierwszej połowie i mecz właściwie już się zakończył.

Po trzech kwartach tablica wyników wskazywała prawie 100 oczek zdobytych przez gości. Czwartą kwartę rozpoczął drugi skład, a do końca mecz rozegrali już rezerwowi z głębi ławki Mike'a Browna. Na parkiecie pojawili się chociażby Sergey Karasev, który zdobył 4 oczek w 3 minuty gry. Na boisko wyszedł też najnowszy nabytek zespołu - Scotty Hopson, jednak rozegrał on jedynie 2 minut, w których zanotował jeden przechwyt i 1 punkt.

Aż trzech zawodników pierwszej piątki zdobyło dziś 20 i  więcej punktów. Thompson zaliczył 20,  Hawes tyle samo, przy czym pierwszy zebrał 11 piłek, a drugi wywalczył na desce 8 zbiórek i rozdał 5 asyst. Kyrie Irving po powrocie zanotował 17 oczek na wyśmienitej skuteczności 7/8 z gry, rozdając jeszcze 8 kluczowych podań i zbierając 6 piłek. Dion Waiters, który wywalczył sobie miejsce w s5, był najlepszym strzelcem drużyny. Z łatwością zapunktował na 26 oczek. Jarrett Jack dorzucił z ławki 13 punktów, 4 zbiórki i 4 asysty, a 5 ostatnich podań i 3 punkty dodał od siebie Dellavedova.

New York Knicks wygrali swoje dzisiejsze spotkanie i zajęli ósme miejsce na wschodzie. Z ostatniej pozycji promowanej awansem do playoffów spadli z kolei Atlanta Hawks. Licząc prawie na cud, wciąż pozostają nam jeszcze szansę na wyrwanie ósmej lokaty.

środa, 2 kwietnia 2014

O 1.00 gramy w Orlando pierwszy z siedmiu finałów

Rafał Jurasiński
Kiedyś wielki Jose Mourinho prowadząc Real powiedział, że ostatnie 7 meczów sezonu będzie jak 7 wielkich finałów. Dziś takie zadanie można postawić przed koszykarzami z Cleveland, bo jeśli wygrają ostatnie 7 gier mogą zagrać w playoffs. Różnica taka, że my musimy liczyć na potknięcia innych, a Brown to zgoła inny motywator od Portugalczyka.

Orlando Magic w ostatnich meczach spisują się bardzo dobrze. Zwycięstwa z Bobcats i Blazers i minimalna porażka z Raptors pozwoliły zapomnieć Florydczykom o paśmie dziewięciu porażek z rzędu. Nikt z zespołu nie narzeka na kontuzję i do starcia  z nami przystąpią w najsilniejszym zestawieniu.

Główną uwagę powinniśmy skoncentrować na Czarnogórcu Nikoli Vuceviciu, świeżo mianowanym graczem tygodnia. Nikola w wyżej wymienionych meczach rzucał 22.7 punktów. Co gorsze środkowy radzi sobie bardzo dobrze przeciwko Cavs zdobywając 14.4 punktów i 11.1 zbiórek w tym sezonie. 

Cavs są jednak zdecydowanie lepsi od Magic zarówno w tym (3-0) jak i w minionym sezonie (3-1). Goryczy porażki nie zaznaliśmy już od 6 spotkań.

Na koniec zostawiamy wiadomość o naszym liderze Kyrie Irvingu, który być może dziś zagra. Trenował już normalnie z zespołem i jeśli tylko powrócił do optymalnej formy to może dziś wybiec na parkiet. Pytanie, jak spisze się nasz backcourt, który w ostatnich meczach bez Kyrie'ego grał świetnie???

Zabraknie dziś Andersona Varejao (kontuzja barku) i nie grających od dawna Bennetta, Milesa i Felixa. 

Nasza s5 powinna wyglądać tak jak ostatnio: Jack - Waiters - Deng - T.T. - Hawes, wspomagani z ławki przez Delly'ego, Tylera i Alonzo. W razie potrzeby w odwodzie mamy Karaseva i dwóch chłopaków, którzy mogą zadebiutować dla Cavs, Setha Curry i Scotty Hopsona. Jeśli natomiast zagra Irving, zastąpi w wyjściowej "5" Jacka.

czwartek, 20 lutego 2014

Magic odprawieni! Szóste zwycięstwo z rzędu!


Mateusz Jakubiak
Cleveland Cavaliers pokonali zeszłej nocy u siebie Orlando Magic 101-93 i odnieśli szóstą wygraną z rzędu. To zdecydowanie najlepsza seria Cavs od kiedy zespół w 2010 roku opuścił LeBron James. Zwycięstwo pomogło CC zbliżyć się do najlepszej ósemki Konferencji Wschodniej. Kawalerzyści legitymują się obecnie bilansem 22-33.

Wine&Gold praktycznie przez cały mecz kontrolowali jego przebieg. Praktycznie, ponieważ po przerwie pozwolili sobie na roztrwonienie 21-punktowej przewagi. W pewnym momencie goście zbliżyli się do Cavaliers na tylko 2 oczka. To już trzecie zwycięstwo Cavs nad Orlando Magic w tym sezonie.

Jeśli chodzi o zespół z Cleveland to najbardziej wyróżnili się Kyrie Irving (22 pkt, po 7 zbiórek i asyst), Luol Deng (17 pkt), Tristan Thompson (16 pkt, 14 zbiórek) i Tyler Zeller (16 pkt, 6 zbiórek). Dobrze pod tablicami wyglądał Anthony Bennett, który zebrał 9 piłek.


Niepokoić może kontuzja, którą odniósł C.J. Miles po próbie wejścia pod kosz. Co prawda zdołał wykorzystać jeszcze dwa rzuty osobiste, ale chwilę później opuścił parkiet i już na niego nie powrócił. W Cavs nie wystąpił Dion Waiters, który nabawił się kontuzji kolana w poprzednim meczu z Sixers.

W teamie z Orlando nieźle zagrali Arron Afflalo (23 pkt), Nikola Vucević (20 pkt, 12 zbiórek) i Tobias Harris (19 pkt, 7 zbiórek). Dziewięć asyst dorzucił Jameer Nelson.  Po zaledwie 5 minutach gry boisko z kontuzją opuścił Glen „Big Baby” Davis.


Teraz czekają nas emocje związane z zamknięciem okienka transferowego. Pojawia się bardzo dużo plotek. Najczęściej wymienianymi zawodnikami do odejścia są Luol Deng i Jarrett Jack. Dion Waiters prawie na 100% zostanie w Cleveland. O wszystkich ruchach będziemy Was informować. „Trade deadline” wybije o 21 polskiego czasu.

Dziś również kończymy głosowanie na miejsce I Zlotu Polskich Fanów Cleveland Cavaliers. Bądźcie czujni, ponieważ niedługo postaramy się podać jakieś dokładniejsze informacje.

piątek, 3 stycznia 2014

Wygrana po wyjątkowo brzydkim meczu

Cezary Szwarc
Nie w takim stylu chcieliśmy wejść w 2014 rok, ale chociaż wchodzimy ze zwycięstwem i przerwaną serią porażek. Cavaliers pomimo braku Kyrie'ego Irvinga wydawali się nieźle rozpocząć starcie z Orlando Magic. Dobrze grali piłką, nikt nie był samolubny, a kibice głośno bili brawo, mimo tego, że nie dotarło ich na to spotkanie wielu z powodu śnieżycy. Im dalej w mecz, tym jednak gorzej... zdecydowanie gorzej. Czwartej kwarty, w której prawie każdy Kawalerzysta zaliczył air-balla, nie dało się oglądać. 

Podopieczni Mike Browna, którego krawat wyglądał równie poważnie, jak prowadzenie przez niego zespołu, zdołali jednak jakimś cudem odrobić stratę do Magic. Dion "a se rzucę" Waiters na 0.6 sekundy przed końcem starcia doprowadził do remisu i wszystko rozstrzygnąć miało się w dogrywce. Tam niezawodny Anderson Varejao (18 punktów, 25 zbiórek!), dwukrotnie trafił z półdystansu, następnie Matthew Dellavedova wymusił faul ofensywny i Cavaliers mogli cieszyć się z brzydkiego zwycięstwa 87-81.

"Wciąż nie mam pojęcia jak wygraliśmy ten mecz. To było szalone, ale cieszę się, że przerwaliśmy złą serię." - mówił po meczu Anderson Varejao, które 25 zbiórek jest wyrównaniem rekordu klubu.

Z kolei o samym wyczynie Brazylijczyka pochlebnie wypowiadał się Dion Waiters: "Spodziewaliśmy się tego. Wszyscy wiedzą, że on jest maszyną do zbierania piłek". Andy był też najlepszym strzelcem i drugim asystującym spotkania z trzema kluczowymi podaniami. Zaraz po nim, najwięcej oczek uzbierał Waiters - 17, ale każdy, kto obserwował mecz, widział jakie problemy z wykończeniem akcji pod koszem i z selekcją rzutów ma rezerwowy Cavs.

Double-double na poziomie 16 punktów i 10 zbiórek zanotował Tristan Thompson, który do perfekcji doprowadza swoje pump-fake'i. W jednym z kontrataków, goniony przez dwóch rywali, zatrzymał się pod samą obręczą, wysłał w powietrze pierwszego, chwilę później zrobił to samo z czającym się na blok kolejnym i spokojnie wyskoczył w trzeciej próbie, umieszczając piłkę w koszu. TT zaczyna też wkładać coraz więcej siły w swoje wsady i rzadko zdarza się już, że zostaje zablokowany przy obręczy, jak to miało często miejsce w poprzednich rozgrywkach.

C.J. Miles i Jarrett Jack rozegrali przyzwoite zawody, notując po 14 oczek. Zastępujący w pierwszej piątce Kyrie'ego Irvinga, Jack dołożył do swojego dorobku jeszcze 7 zbiórek i 7 asyst, a Miles trafił 3 z 5 rzutów za trzy punkty.

Tylko dwa oczka, dwie zbiórki i tyle samo przechwytów skompletował Matthew Dellavedova, który był cichym bohaterem meczu. Waleczny rozgrywający miał kilka momentów, w których podobnie jak Anderson Varejao, swoim poświęceniem dodawał energii reszcie zespołu. 

"Po prostu staram się pomóc mojej drużynie. Robię wszystko, co w mojej mocy. Nie patrzyłem na to, czy wyrywam piłkę Glenowi Davisowi, czy też, kto wpada we mnie, kiedy próbuję wymusić faul w ataku. To sie dzieje za szybko i to, że Glen jest dwa razy większy ode mnie nie ma nic do rzeczy." - wspominał po meczu, Matthew.

11 minut na parkiecie spędził Anthony Bennett, który najpierw szybko złapał dwa faule, a następnie kilkakrotnie przypuścił próbę zniszczenia konstrukcji kosza swoimi rzutami.

Kolejne starcie już jutro. Cavs zmierzą się na wyjeździe z Brooklyn Nets.

czwartek, 2 stycznia 2014

Zacznijmy rok od wygranej!


Mateusz Jakubiak
Cleveland Cavaliers obecnie przeżywają swoją najdłuższą serię porażek w obecnej kampanii. Jeśli Kyrie Irving nie wróci do gry potrwać ona może jeszcze dłużej. Szansą na przerwanie niechlubnej passy będzie mecz z Orlando Magic, z drużyną która również boryka się z urazami swoich zawodników.

We wtorek Cavaliers ulegli Pacers w ich hali 76-91 i obecnie mają bilans 10-21. W trzeciej kwarcie Kyrie Irving boleśnie upadł na parkiet. Po meczu przyznał, że czuł coś w kolanie. Środowe badania miały wykazać jak poważna jest kontuzja, rokowania nie były najlepsze. Okazało się jednak, iż nie jest tak źle i być może lider Cavs wystąpi już w najbliższym spotkaniu.

„Straszny moment, ale będzie ze mną dobrze,” – przyznał młody rozgrywający CC na swoim Twitterze, który 13 grudnia zdobył 31 punktów podczas wyjazdu do Orlando. Cavs wygrali wtedy 109-100. „Dziękuję wszystkim za wsparcie i troskę”. Przed wtorkowym pojedynkiem Kyrie Irving w dziesięciu kolejnych spotkaniach notował średnio 28.5 pkt oraz 43.8% skuteczności w rzutach obwodowych. Z Pacers zdobył on jednak tylko 10 oczek.

Kawalerzyści, którzy sezon u siebie zaczęli od bilansu 7-3, później przegrali 4 z 5 domowych spotkań. Podczas wyjazdu do Indiany trafiali na słabej 36.2% skuteczności. Czwartą kwartę przegrali 10-26.
Orlando Magic (10-21) w sylwestrową noc przegrali u siebie z Golden State Warriors 81-94, grając bardzo słabo w ataku (38.2% skuteczności z gry). Po pierwszej połowie Magic  35-58. „Musimy wszędzie brać odpowiedzialność,” – powiedział Glen Davis, zdobywca 10 punktów we wspomnianym meczu. „To co musi się dla nas stać, to uznanie nas za zespół, który ludzie biorą na poważnie”.

W czasie pierwszej kwarty parkiet opuścił Nikola Vucevic. Skręcił on lewą kostkę i jego występ jest niepewny. Bez niego, najlepszego zbierającego teamu (średnio 11.1 zbiórki na mecz), Magic przegrali na tablicach 37-56. Vucevic, który miał 13 zbiórek w pierwszym spotkaniu z Cavs, opuścił już cztery mecze w tym sezonie z powodu kontuzji tej samej kostki.

„On jest jednym z najlepszych centrów w NBA, ale nie grał i nie możemy się usprawiedliwiać,” – stwierdził Tobias Harris. „To jest NBA. Ktoś ucierpiał, grasz dalej. Jesteśmy lepsi niż wtedy i wiemy o tym”.  Arron Afflalo, który w sześciu ostatnich meczach notuje średnio 24.0 pkt, skończył mecz z zaledwie 15 oczkami (7/18 z gry). W siedmiu poprzednich meczach z Cavs trafił on 15 z 32 rzutów za 3 punkty. W ostatnim meczu z Cavs Victor Oladipo uzyskał 26 punktów, najwięcej w sezonie, trafiając 9 z 13 prób.

Źródło: www.nba.com

P.S. Po pierwsze, wybaczcie brak relacji z meczu z Pacers. Wiecie… Sylwester i te sprawy… I tak nie było co opisywać… Po drugie, to już post nr 100 na naszym blogu!

sobota, 14 grudnia 2013

Cleveland Cavaliers zwyciężyli poza domem!



Cleveland Cavaliers dziś w nocy zwyciężyli poza swoim parkietem, wygrywając z Orlando Magic 109:100. Świetną formą ponowie popisał się Kyrie Irving zdobywając 31 punktów. Kolejny dobry mecz zaliczył także Dion Waiters zdobywając 21 oczek z ławki. Z drużyny przeciwnej najbardziej aktywny okazał się rookie, Victor Oladipo, zdobywając 26 punktów. To drugie z rzędu zwycięstwo Cavs oraz drugie w sezonie na terenie rywali.