środa, 16 lipca 2014

Mike Miller zagra dla nas

Rafał Jurasiński
Stało się to czego się spodziewaliśmy. Do naszej ekipy trafił Mike Miller. 34-letni swingman podpisał 2-letni kontrakt wart 5,5 mln $ z czego drugi rok to opcja zawodnika. Głównym asumptem decyzji była postać LeBrona Jamesa, przyjaciela Millera, który nie ukrywał, że chce ponownie grać razem z nim.

Mike Miller przyszedł do ligi w drafcie 2000 z numerem piątym. Wybrany do Orlando Magic zagrał bardzo dobry sezon i dostał nagrodę Debiutanta Sezonu. Patrząc na jego konkurentów nie jest to jednak aż tak duże osiągnięcie ze względu na katastrofalnie niski poziom naboru. Wszyscy koszykarze z 2000 roku zagrali w sumie 3 razy w ASG! (Kenyon Martin, Michael Redd i Jamaal Magloire)

MIller w trzecim roku gry przeniósł swoje talenty do Grizzlies. Tam też spisywał się bardzo przyzwoicie i dostał drugie ważne wyróżnienie w karierze - Najlepszego Rezerwowego 2005/06. Po pięciu latach odszedł z Memphis i trafił do Minnesoty, a następnie do Wizzards.

W 2010 upomnieli się o wolnego agenta Miami Heat, którzy budowali mistrzowski skład i potrzebowali dobrego strzelca z dystansu. 3 lata na Florydzie to z pewnością najlepszy czas dla zawodnika. Statystycznie może nie wyglądało to dobrze, ale udział w trzech finałach i gra z zawodnikami największego kalibru spełniły marzenia gracza. W Miami szczególnie przyjaźnił się z Jamesem i właśnie dobre stosunki dwójki weteranów mają przełożyć się na atmosferę w drużynie z Cleveland. 

Poczet weteranów Cavs rozrósł się do czterech nazwisk: Varejao, James, Haywood, Miller. 2-3 nazwiska jeszcze do tej listy dopiszemy, choć weterani na wielkie pieniądze w Ohio już liczyć nie mogą. Czy Ray Allen spróbuje powalczyć o jeszcze jeden pierścień za niewielką gażę?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza