piątek, 29 listopada 2013

Pożegnamy Waitersa?

Rafał Jurasiński
Niezbyt wiele dobrych informacji możemy przeczytać w ostatnim czasie odnośnie naszego klubu. Kolejna, która ujrzała światło dzienne dwa dni temu dotyczy Diona Waitersa, który może opuścić Ohio. 

Z Waitersem wiążemy spore nadzieje. Numer 4 draftu 2012 spisał się w pierwszym sezonie bardzo dobrze notując 14,7 punktu na mecz. Wybór Waitersa, podobnie jak większość wyborów Cavs w ostatnim czasie był jednak dość niespodziewany. Na placu boju pozostali wówczas tacy gracze jak Harrison Barnes, Andre Drummond czy Damian Lillard. Waiters był jednak najlepszym dostępnym SG, co nieco usprawiedliwia nasz wybór. 

Początek sezonu jest nieudany (mówiąc bardzo eufemistycznie) dla Cavaliers i delikatny spadek statystyk Diona problemem raczej nie jest. Problem stanowić mogą jednak relacje pomiędzy Waitersem a resztą składu, a te podobno nie są najlepsze. Jako pierwszy poinformował o tym Chris Broussard z ESPN, a miało to miejsce przed naszym pojedynkiem z Miami Heat. Według Broussarda Dion zarzucał nierówne traktowanie zawodników, co argumentował przymykaniem oczu na błędy Kyrie Irvinga i samolubną grę zarówno lidera jak i Tristana Thompsona. Thompson miał nerwowo zareagować na słowa obrońcy, ale na szczęście reszta ekipy rozdzieliła młokosów zanim doszło do rękoczynów.

Waiters wedle doniesień miał wyrazić zgodę  na transfer, ale indagowany o całą sytuację przed meczem z Miami powiedział, że to nonsens i wymysł dziennikarski. Podczas samego meczu był najlepszy spośród Kawalerzystów zdobywając 24 punkty na dobrej skuteczności. Kilka akcji pomiędzy nim a Irvingiem kończyło się punktami, a koszykarze przybijali nawet "piątki"!

Informacja o transferze Diona jest jedną z bardziej gorących w ostatnich dniach i króluje w portalach koszykarskich z NBA.com na czele. Należy ją traktować poważnie i liczyć się z odejściem Waitersa. Słaba postawa drużyny może być dodatkowym asumptem do dokonania transferu i pokazowego uznania Diona Waitersa winnym złych wyników. Przyjrzyjmy się zatem potencjalnym nowym Cavaliers, których media kreują na uczestników wymiany:

Iman Schumpert: (7,0 pkt. 4,1zb. 2.4 ast.) trzeci sezon dla Knicks. Notuje regres formy z sezonu na sezon. Mimo ponad 30 minut na parkiecie statystycznie wygląda słabo. Gra jednak w drużynie pogrążonej w jeszcze większym kryzysie niż Cavs. Dobry obrońca. Z drugiej strony kolejny krnąbrny i łasy na punkty gracz w NY? Ten transfer chyba nie byłby dobry dla obydwu stron.

Evan Turner: (21.4 pkt. 7.1 zb. 3.9 ast.) Numer 2 draftu 2010 byłby niewątpliwym wzmocnieniem Cavs. Turner gwarantuje odpowiedni poziom i jest w stanie wspiąć się do klasy gracza all-star. Czy Phily zgodziłaby się przehandlować go za Diona? Nie sądzę, ale jak dołożymy pick w pierwszej rundzie najbliższego draftu to czemu nie! Najlepsza możliwa opcja dla nas.

Luol Deng: (17.6 pkt. 7.4zb. 3.4 ast.) Doświadczony gracz (10 sezonów), dwukrotny All-Star, bardzo dobry obrońca. Być może zawodnika tego pokroju brakuje nam w drużynie, ale pozyskanie Luola wiąże się ze sporym ryzykiem. Jego kontrakt wygasa z końcem sezonu i "Byki" prawdopodobnie nie zaproponują Sudańczykowi nowej wysokiej umowy. Przejmując tenże kontrakt (14.275 000 bucksów) musimy liczyć się z możliwością straty Denga po sezonie i zostania z pustymi rękoma. Jest jeszcze opcja sign and trade, ale wtedy chyba definitywnie żegnamy się z LeBronem. Kolejny minus to właściwie brak minut do rozdysponowania dla Bennetta. Deng to niewątpliwie świetny koszykarz, który mógłby pasować jak ulał do Cavaliers, ale jego pozyskanie niesie ze sobą wiele niewiadomych.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza