piątek, 29 listopada 2013

Zapowiedź: Rywalizacja z Celtics? Tego już nie ma...

Cezary Szwarc
Z pewnością nie muszę tłumaczyć nikomu czym w NBA jest tzw. "tankowanie". W szczególności nie muszę tego mówić kibicom Cavs, którzy obserwowali swoją drużynę w ostatnich latach. Dzisiejsi Kawalerzyści mają ten okres już podobno za sobą, a nasi rywale dopiero w niego wchodzą. Celtics to bowiem ekipa, która miała walczyć o najwyższy pick w drafcie, a jest według bilansu (6-11) lepsza od mierzących w playoffy Cavaliers (4-11).

Ostatni raz, kiedy tak źle szło zespołowi z Bostonu, byli dokładnie przed skompletowaniem "Wielkiej Trójki", która w 2008 roku sięgnęła po mistrzostwo NBA. Teraz drużyna bez żadnego członka tamtego trzonu drużyny, czyli Paula Pierce'a, Kevina Garnetta i Raya Allena walczy o to, aby z pomocą draftu wrócić na wyżyny ligi. Nie pomaga im jednak to, iż wciąż kontuzjowany jest ich lider - Rajon Rondo, a trener Doc Rivers... został wytransferowany do Los Angeles Clippers.

Co ciekawe, pomimo tych wszystkich minusów, Celtics wciąż notują lepszy bilans od drużyny z Ohio.

Szansą, choć paradoksalną, może być dla Cavs fakt, że zagramy na parkiecie rywali. Ostatnie spotkanie ekipa z Bostonu przegrała z Memphis Grizzlies 93:100 i była to już czwarta z rzędu porażka drużyny u siebie. Dodatkowo, we wszystkich tych starciach notowali jedynie 88.5 punktu na mecz.

"Problemem na pewno nie jest atmosfera w drużynie, bo ta jest wspaniała. Jestem w tej lidze od wielu lat i to najlepsza atmosfera w jakiej przyszło mi pracować. Pasja kibiców do koszykówki jest tutaj niesamowita. Oni nie dopuszczają do tego, aby ktokolwiek w zespole poczuł się źle."  - mówił po ostatnim meczu trener Celtics, Brad Stevens.

Problemy ze zdobywaniem punktów to jednak nie tylko mankament Celtów. Z tym samym kłopotem borykają się CC, którzy zajmują 27. lokatę w lidze pod względem zdobywanych punktów, ze skutecznością z gry na poziomie 41.8%.

Cavaliers ostatnie spotkanie rozegrali przeciwko Miami Heat i był to trzeci mecz, w którym można było zaobserwować ich progres. Oczywiście drużyna uległa mistrzom NBA, jednak pokazała, że z każdym meczem powinniśmy dawać im większe szanse na zwycięstwo.

Może już dziś udowodnią, że ich słaby start sezonu to tylko coś przejściowego. Powoli zaczną może wychodzić z dołka i rozpoczną tę drogę od wygranej z Boston Celtics. Mecz odbędzie się o godzinie 1:30 w nocy czasu polskiego.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza