wtorek, 5 listopada 2013

Nowa rola Irvinga


Rafał Jurasiński
Dotychczasowe dwa sezony Kyrie Irving spędził w lidze jako rozgrywający, wraz z przyjściem trenera Browna, a także doświadczonego Jarretta Jacka rola lidera "Muszkieterów" nieco się zmieni i coraz częściej będzie pojawiał się na pozycji nr 2.

Mike Brown usilnie nalegał na transfer doświadczonego playmakera po to, aby dać Irvingowi możliwość gry na "dwójce". Jarrett Jack wydaje się być idealną osobą do wdrożenia planu Browna w życie. Nawet pomimo niedyspozycji Jacka w kilku meczach przedsezonowych Brown nie porzucił swojej koncepcji i wystawiał obok Irvinga niedoświadczonego Dellavedovę. W takim systemie gry Kyrie ma więcej możliwości do oddawania rzutów z wyskoku po uprzednim wyjściu zza zasłony i wykorzystania swego niesamowitego potencjału rzutowego jeszcze bardziej.

Sam Irving jest zadowolony z pomysłu trenera - "Pierwszy raz odkąd jestem w NBA gram naprawdę komfortowo. Znam doskonale wszystkie pozycje na parkiecie, a w szczególności numer 2. Mogę zaoszczędzić nieco energii nie dryblując z piłką. Moja gra na tej pozycji stwarza więcej szans dla naszych wysokich i do rzutów z rogów boiska."

Żeby była jasność, ustawianie Kyriego na "dwójce" to tylko jedna z opcji ofensywnych. Irving jest wciąż rozgrywającym z potencjałem bycia najlepszym w lidze, a od tego dzielą go być może tylko umiejętności defensywne. Nasz zawodnik potwierdził dobrą formę choćby w sparingu z Philadelphią, gdzie rozdał 12 asyst i niemiłosiernie ogrywał młodych graczy Sixers z Carterem - Williamsem na czele. Postawa Irvinga odbija się coraz większym echem w całej lidze. W głosowaniu menadżerów na zawodnika, wokół którego chcieliby budować drużynę, Kyrie zajął trzecie miejsce za LeBronem Jamesem i Kevinem Durantem. Co ciekawe, wśród tych samych głosujących nie znalazł się w trójce najlepszych rozgrywających ustępując miejsca Chrisowi Paulowi, Derrickowi Rose i Tony Parkerowi.

Nowe obowiązki mogą wynieść Irvinga jeszcze wyżej w hierarchii ligowej. "Uncle Drew" przewodził drużynie w skuteczności rzutów za trzy (39.1%), wygrał także konkurs rzutów za trzy punkty, jednakże był dopiero na 59 miejscu w lidze w ilości prób trzypunktowych (279). Gra na shooting guard da mu więcej możliwości do rzutów z otwartych pozycji. Więcej rzutów z dystansu oznacza też mniej wjazdów pod kosz i kolizji z wysokimi graczami, co dla kontuzjogennego Irvinga jest dość istotne.

Pomysł z rotowaniem obrońcami jest bardzo ciekawy, tym bardziej, że chimeryczny Dion Waiters nie jest gwarantem jakości szczególnie w końcówkach spotkań. Pozostali gracze mogący grać na "dwójce", czyli Sergey Karasev i C.J. Miles są też raczej na pierwsze trzy kwarty. Można zatem oczekiwać obecności Jacka z Irvingiem na parkiecie w końcówkach spotkań w zaciętych meczach.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza