Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kyrie Irving. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kyrie Irving. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 lipca 2014

Dzieje się w Ohio!


Mateusz Jakubiak
Od draftu minął już prawie tydzień. Po czwartkowych wydarzeniach ruszyła lawina kolejnych, które mają istotny wpływ na przyszłość Cleveland Cavaliers. Media na dobre rozkręcają gorączkę okienka transferowego, dlatego warto w tym krótkim tekście podsumować ostatnie kilka dni na rynku NBA.

Zdecydowanie najważniejszym wydarzeniem w tym „podraftowym” okresie było podpisanie przez Kyrie'go Irvinga nowego kontraktu z Cavs, który wiąże go z zespołem z Ohio na okres pięciu lat. W ramach nowej umowy „Uncle Drew” zarobi 90 mln dolarów. Irving podobno był pod wielkim wrażeniem nowego trenera CC Davida Blatt’a. Maksymalny kontrakt Irvinga pokazuje, że pogłoski o jego ewentualny odejściu można wyrzucić do kosza.

Kolejną istotną sprawą jest zainteresowanie Cavaliers kilkoma graczami. Najpoważniejszym kandydatem do gry w „Wine&Gold” jest Gordon Hayward z Utah Jazz. Zawodnik ten jest zastrzeżonym wolnym agentem, ale kierownictwo Cavs planuje mu złożyć naprawdę lukratywną ofertę – ponad 63 mln $ za 4 lata gry. To sprawia, że Jazz mogą się nie zdecydować na wyrównanie tej oferty.

Innymi kandydatami, którzy pojawiają się w mediach w dziale „być może przyszli zawodnicy Cleveland Cavaliers” są Channing Frye, Chandler Parsons oraz Marcus Thornton. Ten ostatni miałby trafić do Cavaliers z Nets w zamian za Jarretta Jack’a.

Chorwacki koszykarz Damjan Rudez, który był w kręgu zainteresować Kawalerzystów ma ostatecznie trafić na trzy lata do Indiana Pacers.

Są również pierwsze ubytki w Cleveland. Również do Indiana Pacers przeniósł się, ulubieniec kibiców, C.J. Miles. Dostanie on tam 18 mln dolarów za 4 lata gry. W poszukiwaniach nowego klubu nie ustaje również niedawno pozyskany Spencer Hawes. Sam zawodnik zadeklarował chęć pozostania w Ohio, ale zdążył już odwiedzić kilka klubów, które mogą być zainteresowane zatrudnieniem centra.

wtorek, 10 czerwca 2014

Kontrakt Irvinga, draft, nowy trener, czyli co w Cleveland piszczy

Cezary Szwarc
Strach pomyśleć jak dobrą drużyną powinien być zespół, który w czterech latach sięgał 3 razy po pierwszy wybór w drafcie i dwukrotnie wybierał z numerem cztery. Mało tego, zawsze pozostaje dla tej drużyny szansa, aby w ich szeregach znalazł się jeszcze wybrany przed jedenastoma laty "nr 1". Taki team powinien mieć jedynie finansowe zmartwienia, a przed sobą jeden cel – mistrzostwo NBA.

Jest jednak zupełnie na odwrót. Finanse to akurat przestrzeń, w której organizacja nie ma żadnego problemu... przeciwnie do wyborów w drafcie, składu i sztabu trenerskiego.

Zespół popełnił sporo błędów w swoich wyborach, a do tego pozostaje bez trenera. Zmienił się menadżer i może to pociągnie za sobą kolejne zmiany i lepsze czasy. Jak na razie David Griffin wypada nieźle. Pozyskał Spencera Hawesa, który chce zostać w C-Town oraz wygrał loterię najsilniejszego draftu od 2003 roku. Teraz przed nim inne wyzwania. Musi zatrzymać w Cleveland Kyrie’ego Irvinga, dobrze rozegrać draft i znaleźć kogoś, kto poprowadzi w końcu ten zespół do playoffów.

Sprawa Irvinga jest bardziej skomplikowana niż może się wydawać. Wokół zawodnika od długiego czasu krążą pogłoski, że ma już dosyć gry w Ohio. Sam koszykarz temu zaprzecza, ale pewien niesmak w ustach kibiców pozostaje. David Griffin miał podobno nawet pomysł jak sprawdzić, czy Wujkowi Drew naprawdę zależy na tym, żeby odnieść sukces w Cleveland.

GM planował zaproponowanie Irvingowi kontraktu nieco mniejszego, niż maksymalny. Rozgrywający, który ma właśnie możliwość przedłużenia umowy z drużyną miałby zgodzić się na mniej pieniędzy, pokazując, że liczy się dla niego przede wszystkim dobro zespołu. Biorąc niższy kontrakt pokazałby, że chce pozostawić drużynie finansową elastyczność i zwiększyć ich szansę na opłacenie innych dobrych zawodników (tylko jeden zawodnik w drużynie może mieć maksymalny kontrakt).

Ta teoria została niedawno obalona i najnowsze doniesienia mówią, że zaledwie 22-letni Irving dostanie "maxa", czyli ok. 90 milionów dolarów za 5 lat gry. Zarząd uważa, że tak młody zawodnik, który pokazał już tak wiele, może jeszcze zdecydowanie rozwinąć swoją grę i w pełni zasługuje (lub zasłuży) na te pieniądze.

Mike Brown wypowiedział się w mediach. „Cavs na pewno będą próbowali ściągnąć z powrotem LeBrona Jamesa.” – szkoda Majki, żeś w szatni nie był taki wygadany.

Jeśli LeBron James miałby wrócić do C-Town, Kawalerzyści powinni zostawić dla niego miejsce na pozycji SF. Co to oznacza? Pominięcia w drafcie Jabariego Parkera i Andrew Wigginsa. Wybór padłby wtedy na Joela Embiida. Utalentowanego centra, który miewał jednak problemy z plecami. Wiele osób, w tym największy autorytet wśród dziennikarzy z Ohio – Jason Lloyd, twierdzi, że Embiid to nie jest dobry wybór w tych czasach. Lloyd wspomina, że w lidze nie sprawdzają się teraz tacy zawodnicy.

„W Spurs na czwórce gra czasami Kawhi Leonard. LeBrona Jamesa możemy zobaczyć pod samym koszem, a mający nieco ponad 190 gracze grają na skrzydłach. Nie ma już typowego układu dwóch obrońców, dwóch skrzydłowych i center. To już nie istnieje, a CC pokazali, że z typowym podkoszowym, jak Andrew Bynum nie potrafią grać…” – argumentował Lloyd.

To prawda, ale kogo w takim razie mają wybrać, Jason?

„Nie wierzę, że LBJ wróci do Cleveland, więc kogoś z dwójki Parker, Wiggins. Wiem, że Jabari był na szczycie listy prospektów Cavs przez cały sezon NCAA. Nie oznacza to, że go wybiorą. Ja stawiałbym jednak właśnie na niego. Jest najlepiej przygotowany do gry. Jedyna obawa jaka się z nim wiąże, to styl gry. Cavs mogą bać się wyboru kolejnego zawodnika, który nie wie, czy będzie SF’em, czy PF’em w NBA.”

Hmm... W takim wypadku, na miejscu Jasona zmieniłbym swój typ na Wigginsa.

Jak na razie nie ma żadnych pewnych informacji z obozu Cavaliers. Drużyna zaplanowała jedynie trening i testy medyczne z udziałem Joela Embiida. Jego agent po udanych badaniach, ma spróbować wymusić na Cavs zapewnienie jego klienta o wyborze z jedynką. Jeśli ten otrzyma takowe zapewnienie, nie przystąpi do treningów w innych klubach.

Nie wierzmy jednak, że CC coś takiego zagwarantują. Nie mogą zamykać dla siebie furtek, a jedną z takich byłaby na przykład propozycja wymiany od innej drużyny.

Wyobraźmy sobie, że Wolves decydują się wymienić Kevina Love przed samym naborem. Przypomina im się, że kochają dajmy na to Parkera. Dają Love'a, worek pieniędzy i picki w draftach. Cavs mogą im dać Jabariego, jednak muszą wybrać go z 1. i zaraz wytransferować. Tymczasem wisi nad nimi obietnica złożona Embiidowi...

Takie rozważania to jednak pikuś, przy obawach jakie towarzyszą drużynie podczas szukania nowego szkoleniowca. Zespół z Danem Gilbertem i Davidem Griffinem założył sobie, że znajdzie nowego trenera jeszcze przed draftem, aby mogli uzgodnić z nim wybór z jedynką i omówić wizję klubu na najbliższe lata. A do draftu tylko 16 dni.

Jak na razie organizacja przesłuchała kilku kandydatów i według źródeł, jest dwóch faworytów. Po spotkaniach z GMem są już między innymi: Vinny Del Negro, Lionel Hollins, Alvin Gentry, Tyronn Lue, Adrian Griffin i... John Calipari.

Sprawa trenera Kentucky wypłynęła na powierzchnię dopiero w ostatnich dniach. Okazało się, że wszystko, o czym słyszymy w mediach to tylko część informacji z tego, co dzieje się za klubowymi drzwiami. Do dziennikarzy przez długi czas nie dotarła bowiem żadna informacja na temat najciekawszych rozmów, w które zaangażowany był gwiazdor wśród trenerów NCAA - John Calipari. Trener otrzymał nawet oficjalną propozycję kontraktu, o którym mówiło się, że wynosił ok. 60 milionów za siedem lat. Marc Stein z ESPN dotarł jednak do informacji, że kwota ta była bliższa 80 milionom, a umowa miała związać Calipariego z Cavs na 10 lat. Niestety, mimo dużego zaangażowania w rozmowy, szkoleniowiec Wildcats ostatecznie odmówił.

W tej chwili dwoma najpoważniejszymi kandydatami wydają się być Alvin Gentry i Tyronn Lue - obaj ze sztabu trenerskiego Doca Riversa w Clippers. Obaj spotkają się teraz na swoich drugich przesłuchaniach z zarządem klubu. Tym razem pojawi się na nich również właściciel klubu - Dan Gilbert.

Nie chcę przewidywać, że to na pewno któryś z tych dwóch coachów zostanie zatrudniony w Cleveland. W plotkach pojawia się bowiem coraz więcej nazwisk, o których nic wcześniej nie wiedzieliśmy, a okazuje się, że również prowadzili już rozmowy z GM'em Griffinem, jak chociażby były gwiazdor Cavs - Mark Price.

Najciekawszą z takich osób jest jednak David Blatt. Wieloletni trener reprezentacji Rosji, który doprowadził ich drużynę narodową do mistrzostwa i trzeciego miejsca na mistrzostwach Europy 2007 i 2011. W tym roku Blatt wygrał również Euroligę ze swoim Maccabi Tel-Aviv. Nie jest to jednak typowo europejski tym trenera. David urodził się w Bostonie z podwójnym izraelsko-amerykańskim obywatelstwem i podstaw koszykówki uczył się właśnie za oceanem, gdzie ukończył znaną uczelnię Princeton.

Kogo powinni zatrudnić Cleveland Cavaliers? Jakie cechy musi posiadać nowy szkoleniowiec? Komu i dlaczego Cavs powinni zaufać? Głównie o tym i jeszcze wielu innych sprawach związanych z obecną sytuacją w klubie, będziemy rozmawiać w najbliższym podcast'cie #CavsPL, którego możecie spodziewać się na stronie w najbliższych dniach.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Efekt Ewinga. Lepiej z Irvingiem czy bez?

Jacek Mazurek
Irving vs Waiters. Opłaca się grać więcej minut niedoświadczonymi, ale bardziej zgranymi zawodnikami czy liderem, który nie potrafi poprowadzić team do zwycięstwa? I co z tym wszystkim ma wspólnego był gracz NBA o pseudonimie King Kong?

Do meczu z Clippers przystępowaliśmy w roli underdoga, który mógł pokusić się o niespodziankę po dwóch wygranych z wyżej notowanymi Suns i Warriors. Już w pierwszej kwarcie Blake i spółka dominowali, a na domiar złego po niecałych 10 minutach gry z grymasem bólu na twarzy zszedł Kyrie Irving. Najlepiej punktujący zawodnik Cavs nie pojawił się więcej na boisku, a zza oceanu docierały niepokojące wieści że lider CC może opuścić kilka spotkań. Biorąc pod uwagę że kolejne mecze rozgrywaliśmy z takimi rywalami jak Heat, Thunder czy Rockets (wszystkie bez Irvinga), wiele osób (w tym ja) skazywało drużynę z Ohio na serię porażek i nieunikniony koniec sezonu.

Mimo to, nasza drużyna bez Kyrie'go zanotowała bilans 4-4 i ciągle walczy/ła o grę w playoffs. Swoją postawą zaskakuje "zardzewiały" do tej pory Jarrett Jack. Dion Waiters wydaje się bardziej zmotywowany do gry. Wyrasta na lidera drużyny. Trafia "szalone" rzuty jak ten. 


Matthew Dellavedova trafia na 54% skuteczności z gry (!!) i na 53% skuteczności zza łuku (!!!). Cała drużyna gra bardziej zespołowo i to bez zawodnika, który wydawał się być trzonem teamu i najważniejszą jego częścią. Jak to możliwe?

Bill Simmons to amerykański dziennikarz sportowy, jeden z czołowych analityków ESPN i autor książki biblii koszykarskiej “The Book of Basketball: The NBA According to the Sports Guy” (książka nie jest dostępna w polskiej wersji językowej, ale można nabyć ją na amazon.com lub allegro). Opisał w niej między innymi historię jaka przytrafiła się Patrickowi Ewingowi i NYK w 1999 roku. Nazwana potem efektem Ewinga. Teoria ta zakłada, że gdy drużyna traci jednego ze swoich najlepszych graczy (kontuzja/trade) i skazywana jest na "pożarcie", zaczyna grać zdecydowanie lepiej.Poniżej możecie przeczytać fragment “The Book of Basketball” w którym poruszany jest właśnie ten temat.

"Kiedy prowadziłem jeszcze starą stronę, jeden z czytelników przedstawił swoją Teorię Ewinga, w której udowadniał, że w przedziwny sposób zarówno drużyna Hoyas jak i Knicks zawsze grała lepiej, kiedy Ewing siedział na ławce. Opisałem później tę teorię i nie ukrywam, doskonale się przy tym bawiłem. Parę tygodni później, w 2 meczu finałów wschodu w 1999 roku, Ewing zerwał ścięgno Achillesa. Faworyzowani Pacers czuli, że wygraną mają już w kieszeni, ale wtedy do głosu doszła Teoria Ewinga. Przed trzecim meczem, autor teorii wesoło pisał na swoim blogu: “kontuzja Ewinga to najlepsza rzecz, jaka mogła się teraz przydarzyć Knicksom. W końcu wejdą do finału!” Niemożliwe stało się możliwe, Knicks wygrali 3 z kolejnych 4 meczów i awansowali do Finałów. W tamtych latach moich 3000 czytelników było pod wielkim wrażeniem.
Podsumowanie jest krótkie: jeśli w czasie swoich najlepszych lat w karierze pojawia się teoria mówiąca, że drużyna gra o wiele lepiej bez twojej obecności, to najprawdopodobniej nie zasługujesz na miejsce w pierwszej 30 najlepszych zawodników NBA."
(tłumaczenie fragmentu: Dawid Księżarczyk )

Samoczynnie nasuwa mi się parę pytań, ale najistotniejsze jest jedno: Czy w CC mamy do czynienia z takim samym przypadkiem jak New York Knicks w 1999 roku?

W trakcie tych rozgrywek razem z Cezarym Szwarcem rozmawiałem na temat kolejnego, słabego sezonu zespołu Mike Browna. Z tego co pamiętam po kilkunastominutowej wymianie opinii nie doszliśmy do żadnych przełomowych przemyśleń (śmianie się z rozwiązań taktycznych Mike się nie liczy). A przynajmniej nie jednego, które wydawałoby się odpowiedzialne za większość problemów zespołu. Teraz wygląda na to że rozwiązanie znalazło się samo. Nazywa się Kyrie Irving.

Poniższa tabela pokazuje jak zespół z Ohio wygląda w poszczególnych elementach gry. Cyfry z lewej strony obrazują grę od początku sezonu do momentu kontuzji Irvinga, a statystki po prawej stronie obejmują osiem meczów, gdy Irving miał uraz mięśnia.


Z KI
Bez KI
Punkty zdobywane na mecz
97.0
99.3
Punkty tracone na mecz
101.5
100.0
FGA
85.1
79.0
FG%
.427
.483
3PA
20.0
19.5
3P%
.356
.372
Asysty
20.4
24.1
Zbiórki
44.4
41.6
Straty
13.7
13.9
Tabela 1- Statystyki zespołu

Prawie w każdym elemencie cyfry dla Kyrie'go są bezlitosne. Bez numeru 1 draftu 2011, Cavaliers pozwalają rzucić sobie mniej oczek i zdobywają więcej punktów na mecz. Mimo mniejszej ilości rzutów są skuteczniejsi z gry jak i zza łuku. Co prawda zmniejszyła się ilość zbiórek oraz nieznacznie zwiększyła się liczba strat, ale wynikało to z dużej ilości minut smallballowej (niskiej) piątki. Zwolennicy talentu KI mogą powiedzieć że 8 meczów to za mała próba statystyczna, aby wyciągać tak daleko idące wnioski. 6 z 8 spotkań rozegrane było z drużynami mającymi bilans 0.500+ (m.in. Heat, Rockets, Thunder, Pacers), co było mocnym sprawdzianem dla teamu pozbawionego najwartościowszego zawodnika ostatniego All-Star Game.

Najbardziej na nieobecności Uncle Drew "ucierpiał" Tristan Thompson, który zdecydowanie mniej czasu spędzał na parkiecie, oddawał mniej prób, zdobywał mniej punktów, ale za to poprawił swoją skuteczność.


Z KI
Bez KI
Minuty
32.5
26.2
FGA
9.7
6.5
FG%
0.469
.500
Zbiórki
9.3
8.8
Straty
1.4
1.0
Punkty
11.9
10.1
Tabela 2- Tristan Thompson

Kluczem do wygranych byli trzej obwodowi Jack, Waiters oraz Dellavedova. Średnio razem zdobywali prawie 48 oczek na mecz. "Trzej muszkieterowie" wreszcie grali na takim poziome, jakiego oczekiwaliśmy na początku sezonu. Jarrett zdobywał punkty po penetracjach, Delly popisywał się w rzutach za trzy, a Dion przejął pałeczkę lidera. Waiters w ośmiu meczach średnio zdobywał 22 punkty, brał odpowiedzialność gry na siebie i nie zawodził. Delly rozdawał w każdym meczu średnio prawie 6 asyst, doskonale współpracował z resztą drużyny.


Z KI
Bez KI
Minuty
27.9
39.9
FGA
13.2
19.9
FG%
.424
.440
3PA
3.3
5.1
3P%
.374
.268
Asysty
2.7
5.1
Straty
2.2
2.6
Punkty
14.5
22.0
Tabela 3- Dion Waiters


Z KI
Bez KI
Minuty
15.3
30.0
FGA
3.6
6.3
FG%
.386
.540
3PA
1.8
3.5
3P%
.327
.536
Asysty
1.9
5.9
Zbiórki
1.1
3.4
Straty
0.6
2.1
Punkty
3.9
9.9
Tabela 4- Matthew Dellavedova


Z KI
Bez KI
Minuty
27.1
36.9
FGA
8.1
12.5
FG%
.398
.490
3PA
2.2
2.8
3P%
.343
.409
Asysty
3.9
5.8
Zbiórki
2.6
3.9
Straty
1.7
1.8
Punkty
8.7
15.0
Tabela 5- Jarrett Jack

Nie należę do grona haterów Irvinga, ale liczby nie kłamią. Drużyna spisuje się lepiej, gdy były gracz Duke nie pojawia się na parkiecie. Może Kyrie nie potrafi odnaleźć się w założeniach taktycznych Mike Browna (o ile jakiekolwiek istniej)? Gdy Simmons opisywał przypadek Ewinga, center był już po 30-tce, a point guard CC to 22-latek, który gra dopiero trzeci rok jako profesjonalny koszykarz, czyli ciągle ma czas na poprawę swojej gry. 

Hej, to numer jeden draftu (nie Kanadyjska jedynko, nie piszę o tobie), dwukrotny all-star, TOP5 rozgrywających. Czy Brown potrafi zrobić z niego zawodnika bardziej wartościowego dla zespołu? Czas pokaże czy pójdzie w stronę Patricka Ewinga czy w całkiem innym kierunku.