piątek, 7 marca 2014

Wielka noc Zydrunasa Ilgauskasa, a nie wielki powrót LeBrona Jamesa!

Oby jutrzejsza ceremonia nie wyglądała dla Big Z mniej więcej tak
Cezary Szwarc
"Ta noc należy do Big Z!" - takimi słowami wydarzenia, które przyjdzie nam podziwiać w jutrzejszy wieczór broni dziennikarz z Cleveland - Bob Finnan. I słusznie, bo burza medialna wokół wizyty LeBrona Jamesa może zepsuć całe widowisko związane w końcu z litewską legendą zespołu.

Cleveland Cavaliers starają się jak mogą, aby maksymalnie rozpropagować ceremonię podwieszenia koszulki Zydrunasa Ilgauskasa pod dachem Quicken Loans Arean. Przy okazji samego starcia z New York Knicks odbędzie się dużo imprez pobocznych. Przygotowania trwają, jednak całe show może zakłócić (niechcący) wizyta przyjaciela Zydrunasa, LeBrona Jamesa.

Miami Heat w sobotę będą mieli dzień wolny, a James już zaplanował lot swoim prywatnym odrzutowcem do Cleveland. Nie ma w tym absolutnie nic złego, ale wszyscy w Stanach pamiętają, co stało się latem 2010 roku i co gorsza, tamta narracja w mediach wciąż trwa.

Może dojść do tego, że 20 562 kibiców w Quicken Loans Arena może skupić się na LeBronie, zamiast gwieździe wieczoru, jaką niewątpliwie powinien być mniej medialny i skromniejszy - Ilgauskas.

Organizatorzy zrobią wszystko, aby do tego nie doszło. Sam James też nie chce zniszczyć imprezy swojego dobrego przyjaciela, a jedynie pojawić się na niej, honorując jego wspaniałą karierę w NBA - miły gest. Może nawet "Z" załapie się na jakiś prezent od LJ'a, choć pewnie nie taki, jak dostała Gloria James od syna na swoje niedawno obchodzone urodziny -> Link.

Problem w tym, że ani szczere chęci LeBrona, ani tytaniczna praca organizatorów ceremonii nie zmienią tego, jak wygląda dzisiejszy świat mediów. Tytuły mówiące "James wrócił do The Q" przyćmią podtytuły mówiące o Zydrunasie... Nie powinniśmy na to pozwolić i nie powinniśmy skupiać swojej uwagi na zawodniku Miami Heat.

Ilgauskas będzie pod gradobiciem pytań dotyczących obecności swojego kolegi na trybunach, przeszłości z nim związanej i ewentualnej przyszłości LeBrona w Cleveland. To będą trudne pytania dla Big Z i zupełnie nie na miejscu jutrzejszego dnia. Na zagadnienia dotyczące coraz mniej prawdopodobnego powrotu syna marnotrawnego do C-Town możemy poświęcić prawie cały czas poza tym dniem. W końcu i tak nic szczególnego w Ohio akurat się nie dzieje (o ile czasami w ogóle coś tam się dzieje). Kawalerzyści grają lepiej, niż wcześniej, ale to nadal poziom, który nie gwarantuje nawet udziału w playoffach...

Niektórzy uważają, że James powinien jedynie nagrać wideo, w którym gratuluje Litwinowi i nie planować wizyty w Ohio. Inni mówią, że LBJ jest w świetnych stosunkach z "Z" i często razem rozmawiają oraz spotykają się, kiedy czas i miejsce im na to pozwalają. Tutaj spiskowcy dopatrują się teorii mówiącej o (hahaha) pewnym powrocie Jamesa do Cleveland - w końcu Zydrunas jest Specjalnym Asystentem Generalnego Menadżera Cavaliers.

To wszystko domysły, często pewnie wieli stek bzdur, ale to jest świat mediów w jakim żyjemy i musimy się z tym pogodzić. Możemy jedynie liczyć, że najważniejszymi wydarzeniami jutrzejszej nocy w The Q jakimś cudem będą odpowiednio: Podwieszenie koszulki Zydrunasa pod kopułą hali, mecz z Knicks i dopiero na końcu odwiedziny koszykarza urodzonego w pobliskim Akron. To musi być noc Ilgauskasa. Nikogo innego!

Dla przypomnienia, powrót Igły do The Q po wymianie do Washington Wizards. Niesamowita lojalność dla klubu, za co odwdzięczyła mu się cała organizacja wraz z kibicami! Aż się łezka w oku kręci, cała otoczka meczu ustawiona pod Big Z! I tak ma być! 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza