czwartek, 27 lutego 2014

Zwycięstwo na Thunder w OKC!

Cezary Szwarc
Przed meczem trener Oklahoma City Thunder, Scott Brooks żartował sobie, że nie podobało mu się to, co Kyrie Irving robił podczas meczu gwiazd w Nowym Orleanie. Brooks był wtedy szkoleniowcem Zachodu, który został pokonany przez Wschód prowadzony właśnie przez gwiazdę Cleveland Cavaliers. W dzisiejszym spotkaniu nie było jednak miejsca na żarty, a coach OKC wydawał się ponownie niezadowolony.

Nic dziwnego... Prowadzony przez niego zespół - jeden z największych faworytów do wygrania mistrzostwa ligi - zaliczył trzecią porażkę z rzędu, ulegając na własnym parkiecie Kawalerzystom 104:114.

Kyrie Irving wyszedł na to spotkanie skoncentrowany i pomimo straty punktowej z początku ostatnich 12 minut, wziął ciężar gry na swoje barki i poprowadził drużynę do zwycięstwa. W samej czwartej kwarcie zanotował 14 oczek, a łączeni zebrał ich 31, dodając do nich jeszcze 9 asyst, 5 zbiórek i 4 przechwyty.

"Kyrie był dzisiaj wspaniały. Był bardzo efektywny w swojej grze i przydatności dla zespołu. W 43 minuty zrobił bardzo wiele, szczególnie w ataku. To był prawdziwy spektakl." - mówił po meczu, Mike Brown.

Dla rywali najlepiej zagrał oczywiście Kevin Durant, który otarł się o triple-double, notując 28 punktów, 10 zbiórek i 9 asyst. Pomagali mu Russell Westbrook - 24 oczka, 9 asyst i Serge Ibaka - double-double, 16 punktów oraz 13 zbiórek. Nawet te wyniki indywidualne nie pomogły przechylić szali zwycięstwa na korzyść Thunder. Grający w zaledwie dziewięciu, Kawalerzyści byli trzecią ekipą z rzędu, która pokonała kontendera ze stanu Oklahoma na własnym parkiecie.

Wcześniej, przed All-Star break, Grzmoty przegrały łącznie tylko trzy mecze u siebie...

"Nikt w naszej szatni nie jest zadowolony z tego, jak gramy." - Scott Brooks.

Poza Irvingiem na oklaski zasłużyli jeszcze: Jarrett Jack - 21 oczek, 4 asysty, Spencer Hawes, który wyglądał w tym meczu 100 razy lepiej, niż w potyczce z Raptors - 19 punktów, 7 zbiórek (3/6 za 3) i Tristan Thompson - 11 oczek i 11 zbiórek.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza