środa, 11 grudnia 2013

Irving zniszczył Knicks!

Cezary Szwarc
Uwielbiam mecze z New York Knicks. Choć Cavs zdarza się czasami w nich przegrywać, to choćby nie wiem w jakiej Knicks byli formie i kogo mieli w zespole, zawsze mam przeczucie, że Kawalerzyści wyjdą zwycięsko z pojedynków przeciwko nowojorczykom. Tak też stało się dzisiaj w nocy, kiedy prowadzeni przez Kyrie'ego Irvinga (37 punktów, 11 asyst. 60% z gry, 57% za trzy) Cavaliers okazali się zdecydowanie lepsi od swoich rywali i wygrali 109-94.

Mike Woodson nie mógł nic zrobić. Starał się, rozpisywał nowe akcje, pouczał na temat obrony, "a wszystko to, jak krew w piach", cytując klasyka. Trudno powiedzieć, czy postawa Knicks w tym sezonie to wina trenera, czy samych zawodników. Lenistwo i zdezorganizowanie drużyny wręcz przeraża. Brakuje też pomysłu na zmianę tej sytuacji, a do tego wszystkiego, Carmelo Anthony nie spełnia roli lidera.

Przed Kawalerzystami otwierały się zupełnie puste ścieżki do kosza. Obrona ekipy z Nowego Jorku szwankowała zarówno zespołowo, jak i indywidualnie. Kyrie Irving ukradł show zdobywając 37 punktów i 11 asyst. Nie był to jednak trudny wyczyn. Defensywa jaką prezentowali na Wujku Drew obrońcy Knicks wołała o pomstę do nieba. K.I. wciąż nie błyszczy, tak jak potrafi, a w tym meczu ośmieszał rywali.

"Nie mam słów wyjaśnienia na naszą postawę. Nie możesz nauczyć nikogo zaangażowania, energii wkładanej w grę i poświęcenia na parkiecie. Nie potrafię już akceptować tych porażek. Mam nadzieję, że reszta zespołu czuje się podobnie i coś się zmieni." - mówił po meczu sfrustrowany, Carmelo Anthony.

Melo zanotował dzisiaj 29 punktów, 8 zbiórek i 3 asysty, a niezłe zawody rozegrali jeszcze Amar'e Stoudemire - 15 oczek, 5 zbiórek oraz J.R. Smith - 14 punktów.

W ekipie z Ohio, poza Irvingiem, z dobrej strony pokazali się też Tristan Thompson - 12 punktów, 9 zbiórek (5/8 z gry), a także najlepszy strzelec z ławki rezerwowych - Jarrett Jack ze swoimi 17 oczkami. Wszechstronne 9 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst dorzucił jeszcze Anderson Varejao. Słabsze występy zaliczyli Dion Waiters - 6 oczek, Earl Clark - 2 punktu i Andrew Bynum - 3 oczka i 8 zbiórek.

Kyrie Irving podkreślał po meczu, że gra przeciwko Knicks, czy to u siebie, czy w Nowym Jorku, nie jest dla niego niczym wyjątkowym i traktuje on takie spotkania, jak każde inne. Dzisiaj rzuty wpadały jednak do kosza nieco częściej, niż miało to miejsce do tej pory.

"Dobrze jest mieć to wyczucie przy rzucie z powrotem. Starałem się po prostu grać agresywnie i nie myśleć o tym, że mogę spudłować kolejny rzut. To pomogło." - Kyrie Irving.

Kolejny mecz Cavs już w piątek trzynastego. Drużyna Mike'a Browna zagra z Magic w Orlando.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza