wtorek, 12 listopada 2013

Kyrie Irving unika odpowiedzi na temat przyszłości w Cavs


Sebastian Cieśliński
Rozgrywający Cleveland Cavaliers już po dwóch sezonach stał się absolutnym liderem drużyny oraz gwiazdą ligi NBA. Nic dziwnego, że fani drużyny z Ohio zaczynają się zastanawiać czy, ten niesamowity gracz zostanie z nimi całą swoją karierę.

Uncle Drew nie potwierdza ani nie zaprzecza. Twierdzi, że w tym momencie to zdecydowanie za szybko na rozmowę, o takich sprawach jak przedłużenia. Jest szczęśliwy póki co z działań zarządu Cavs oraz ma bardzo dobre stosunki z właścicielem klubu, Danem Gilbertem:

"Nie mówię już nawet do niego <Panie Gilbert>." - mówi z uśmiechem Kyrie, który widocznie przeszedł ze swoim szefem na "Ty". "Mamy świetne relacje i wykraczają one daleko poza boisko" - dodawał Irving.

Cleveland podjęło w tym sezonie dużo ruchów na rynku wolnych agentów. Z lepszym personelem wokół, oraz w końcu z okazją na granie w playoffach, szansę na zatrzymanie w mieście Kyriego na pewno wzrasta.

Teraz zostaje tylko zmierzyć się z oczekiwaniami i wywalczyć awans do postseason’u. Najważniejsze jest to, by już nie myśleć o loterii draftu. Cavaliers powinni teraz tylko i wyłącznie skupić się na ulepszaniu drużyny i zwiększaniu szans na zdobycie mistrzostwa. Taka postawa powinna przekonać byłego studenta uczelni Duke, na stałe związanie się z stanem Ohio.

P.S. (Cez)

Obaw jednak nie brakuje. Mówiliśmy już o ponownym zatrudnieniu Mike'a Browna na trenera, które z jednej strony poprawi na pewno naszą obronę, jednak z drugiej... No właśnie. Doskonale wiemy, jak wygląda gra w ataku u Browna i że może ona zniechęcić Irvinga. Trafnie i ze spojrzeniem w przyszłość, skomentował to Maciej Kwiatkowski z portalu szostygracz.pl po przegranym starciu z Bulls.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza