środa, 30 października 2013

Zapowiedź: Cavaliers rozpoczynają sezon!


Cezary Szwarc
To nie będzie ta sama drużyna, którą widzieliście rok temu. A to stwierdzenie pasuje zarówno do Cleveland Cavaliers, jak i ich dzisiejszych rywali - Brooklyn Nets. W obu klubach sporo działo się w trakcie wakacji i poza pojedynkami w preseasonie nie mogliśmy do tej pory zobaczyć, na co stać oba zespoły. Dzisiaj o północy będziemy mieli okazję podziwiać pełen potencjał  obu ekip i żaden kibic NBA nie powinien tego przegapić.

Kawalerzyści z nowym trenerem i zawodnikami zaliczyli bilans 4-4 w preseasonie, jednak doskonale wiemy, iż nie o zwycięstwa w meczach przedsezonowych chodzi. Drużyna zdążyła już nieco się ograć, trener Brown wypróbował kilka ustawień i dziś nastąpi wielki test w Quicken Loans Arena.

Jednym z największych wyzwań dla nowego/starego trenera Cavs będzie oczywiście podział minut, głównie na pozycjach wysokich zawodników. Już teraz może to być kłopotliwe ze względu na głębokość składu, a co dopiero, gdy wróci Andrew Bynum? Mało prawdopodobne, aby stało się to już dziś, aczkolwiek warto zwrócić uwagę na rotację podkoszową i ilość minut spędzonych na parkiecie przez poszczególnych koszykarzy.

Kolejnym problemem Kawalerzystów może być doświadczenie zebrane w składzie Siatek. Pierwsza piątka ułoży się tam następująco - Deron Williams, Joe Johnson, Paul Pierce, Kevin Garnett i Brook Lopez. Nie jest łatwo grać przeciwko takiej drużynie, bowiem trudno spodziewać się po niej gry określonym schematem.

"To bardzo doświadczony zespół, który będzie po prostu grał w koszykówkę. To tak, jak w trakcie gry na betonowym boisku z kolegami. Jeśli nieźle gracie, a przychodzi Wam zmierzyć się z mało doświadczonymi przeciwnikami, to gracie prostą koszykówkę. Nie spinacie się na żadne zagrywki, czy schematy. Pick&roll, kontrolowanie miejsca na parkiecie, dobra selekcja rzutów, ruch i podawanie piłki. Oni znają tę grę od podszewki i to właśnie gry w najprostszej formie powinniśmy się obawiać." - mówił o Brooklyn Nets, podczas spotkania z dziennikarzami, Mike Brown.

Żadnych obaw nie ma z kolei lider Cavaliers, Kyrie Irving: "Czuję, że dodaliśmy ważne elementy do naszej gry. Nie tylko odpowiednich zawodników, ale i nawyki. Mamy szansę być naprawdę wyjątkowym zespołem i wierzę w to, że pokażemy to światu od pierwszego spotkania."

Nawyki, o których wspomina Irving to chociażby agresywniejsza gra w obronie, większa ambicja, przywiązywanie uwagi do detali i pełne oddanie koszykówce. Gwiazdor drużyny już latem kilkukrotnie zwoływał pozostałych zawodników i na wspólnych treningach mówił im jak ważne jest to, aby ciężko pracowali i ufali sobie nawzajem.

"Chcą być trenowani bardzo twardo. Nie chcą po prostu być lepsi, chcą być najlepsi. Wystarczy być chwilę w ich otoczeniu i czuje się miłość do koszykówki i wolę walki uderzającą od tych młodych talentów." - Mike Brown.

Już za kilka godzin przekonamy się o efektach godzin, dni, miesięcy i lat pracy. Zobaczymy jak Kyrie Irving walczy o bycie najlepszym, jak Tristan Thompson i Dion Waiters stają się "Kimś" w tej lidze, jak Anderson Varejao zostawia serce na parkiecie, a swój pierwszy mecz w najlepszej koszykarskiej lidze świata rozgrywa Anthony Bennett.

Wyjściowy skład Cavaliers to najprawdopodobniej (Brown wciąż zastanawia się nad niskim skrzydłowym) to: Kyrie Irving, Dion Waiters, Earl Clark, Tristan Thompson i Anderson Varejao.

Tak na rozgrzewkę, bo zawsze czekam na nowe intro :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza